Michał Grasza - ZnanyLekarz.pl
Wywiad jakiego udzieliłem dla polskiego wydania miesięcznika "Women's Health". Jego fragmenty można znaleźć w artykule "Jak radzić sobie z fobią" 
(Women's Health - lipiec / sierpień 2016)

1. Czy to prawda, że rośnie liczba osób, które mają jakąś fobię? Czy to tylko takie złudzenie, bo ludzie teraz lubią pieścić się ze sobą i wymyślać sobie interesujące choroby?

 

Liczba osób, które zmagają się z fobia jakąś fobię jest raczej stała. Zauważalny jest wzrost ilości osób, które świadomie zgłaszają się na psychoterapię poznawczo - behawioralną i chcą wyleczyć fobię, która mocno ogranicza ich codzienne funkcjonowanie. Ważne jest to, że pacjenci, którzy do mnie trafiają to nie osoby, które szukają sobie problemów tylko takie, którym lęk niszczy życie osobiste i zawodowe. Nie pozwala im normalnie funkcjonować i czerpać satysfakcji z życia. Chciałbym to podkreślić - osoby zmagające się z fobiami przeżywają ogromne cierpienie a często są nierozumiane przez rodzinę, znajomych czy pracodawców. Uważani są za “dziwaków” - bo jak można bać się wychodzić z domu, jak można bać się rozmowy z drugim człowiekiem, jak można bać latać samolotem - pytają z pogardą? Można i wiele osób tego doświadcza. Są takie fobie, z którymi pacjenci radzą sobie intuicyjnie - po prostu unikają tego czego się boją (czym nieświadomie pogłębiają swój problem) - np. jeśli ktoś boi się jeździć windą to po prostu wdrapuje się na 10 piętro po schodach. Jeśli boi się latać samolotem to na wakacje jeździ nad pobliskie jezioro zamiast na Malediwy. Osoby z fobią społeczną często są postrzegane jako takie, które nie lubią ludzi i nie chcę przebywać w towarzystwie innych - a prawda jest taka, że one tak jak bardzo pragną kontaktu z drugim człowiekiem tak bardzo się go boją.

 

Problem pojawia się wtedy kiedy unikanie sytuacji, których się boimy znacznie lub całkowicie ogranicza nasze funkcjonowanie, wpływa negatywnie na naszą pracę, rodzinę i staje się źródłem innych problemów psychicznych np. depresji. Kiedy unikanie przestaje działać, jedynym rozwiązaniem jest podjęcie terapii.

  Obowiązująca w dzisiejszym świecie presja osiągania sukcesów i robienia kariery, powoduje że współczesny człowiek nie może sobie już pozwolić na unikanie tego czego się boi - jeśli ktoś boi się latać samolotem a pracuje w międzynarodowej korporacji i częste podróże są wpisane w jego obowiązki - może unikać latania i  stracić pracę lub wyleczyć się z fobii i normalnie funkcjonować.

 

2. Czy to prawda, że kobiety ze względu na większą emocjonalność częściej miewają różne fobie?

 

Są fobie które częściej dotykają kobiety np. lęk przed zwierzętami, czy agorafobia a są takie, z którymi częściej zmagają się mężczyźni np. lęk o zdrowie czy lęk społeczny. Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety częściej szukają pomocy i chcą rozpocząć pracę z fobią. Może to wynikać ze stereotypowego postrzegania obu płci. Społecznie lęk u kobiety jest bardziej akceptowalny niż lęk u mężczyzny. Panie mają większe przyzwolenie, aby się bać i sobie nie radzić. Często nasze myślenie jest takie, że facet nie może się bać, musi być silny, zaradny i pewny siebie w każdej sytuacji. To znacznie utrudnia panom podjęcie terapii - z obawy przed tym co powiedzą inni. U mężczyzn cały czas pokutuje myślenie, że z problemem muszą poradzić sobie sami  a samo poproszenie o pomoc zabiera im męskość.

 

3. Jakie są najczęstsze fobie?

 

Fobie potrafią być bardzo specyficzne i dotyczą praktycznie każdej dziedziny życia. Wiele z tych fobii nie zaburza codziennego funkcjonowania pacjentów i prawdopodobnie przez całe życie nikt się o nich nie dowie.  Do moich gabinetów najczęściej trafiają osoby z fobiami, które mają destrukcyjny wpływ na ich życie. Najczęściej spotykam się z pacjentami cierpiącymi na fobię społeczną, która obejmuje całe spektrum trudności od lęku przed zrobieniem zakupów w sklepie osiedlowym, przez trudności z “zagadaniem” do fajnej dziewczyny po lęk przed wystąpieniem przed dużą publicznością.Często też przychodzą pacjenci z agorafobią, którzy boją się wychodzić w miejsca, w których mogliby doświadczyć bardzo silnego lęku (lęku panicznego). Pojawiają się również fobie przed widokiem krwi lub ran, przed zjawiskami atmosferycznymi takim jak burza lub błyskawica, fobie przed jeżdżeniem windą lub lęki wysokości.

 

4. Jaka jest różnica pomiędzy racjonalnym strachem, a fobią? Bo przecież np. lęk przed śmiercią w katastrofie lotniczej, czy samochodowej jest racjonalny, prawda? Wypadki się zdarzają.

 

Musimy zaakceptować to, że w życiu zdarzają się trudne chwile, ulegamy wypadkom, popełniamy błędy itd. Problem pojawia się wtedy kiedy unikamy codziennych czynności z obawy przed tym, że skończą się one dla nas czymś złym. Właśnie w przypadku lęku, tej wspomnianej w pytaniu racjonalności brakuje. Zdecydowanie częściej spotykam się z osobami, której boją się latać samolotem niż z tymi, którzy boją się jeździć samochodem. Tymczasem patrząc na statystyki, w wypadkach lotniczych ginie zdecydowanie mniej osób niż w skutek wypadków samochodowych. To tylko pokazuje, że lęk ma mało wspólnego z racjonalnością.

 

Trzeba zacząć od  rozróżnienia strachu od lęku. Strach odczuwamy kiedy w konkretnej sytuacji pojawia się realne zagrożenie. Jeśli na górskim szlaku spotkamy zbliżającego się do nas niedźwiedzia to prawdopodobnie się przestraszymy.  W naszym organizmie natychmiast uruchomią się procesy fizjologiczne mające nas przygotować do ucieczki lub walki. Mięśnie będą spięte, oddech przyśpieszy a tętno wzrośnie. Strach ma za zadanie utrzymać nas przy życiu - wbrew temu co może nam się wydawać jest bardzo potrzebny.

 

Z lękiem mamy do czynienia gdy obawiamy się jakiegoś niesprecyzowanego zagrożenia, boimy się tego co w naszym mniemaniu może się wydarzyć - czyli nie podejmujemy działania tylko z powodu myśli o niebezpieczeństwie. Na przykład unikamy chodzenia po górach z powodu możliwości spotkania niedźwiedzia. Racjonalne byłoby chodzenie po górach z zachowaniem zasad obowiązujących w przypadku spotkania dzikiego zwierzęcia a nie unikanie wyjść w góry.  Czyli strach występuje kiedy pojawia się realne zagrożenie a lęk gdy pojawia się myśl o tym, że takie zagrożenie może wystąpić.

 

Fobie są mocno związane ze specyficznym sposobem myślenia: zakładamy, że to czego się obawiamy będzie miało dla nas katastroficzne skutki. Po drugie znacznie przeceniamy prawdopodobieństwo, że to czego się spodziewamy naprawdę się wydarzy i po trzecie nie wierzymy w to że będziemy sobie w stanie poradzić gdyby taka mało prawdopodobna sytuacja zaistniała.

 

5. Czytałam, że niektóre fobie mogą być dziedziczne. Czy to prawda?

 

Człowiek ma pewnie genetyczne predyspozycje do bycia mniej lub bardziej podatnym na doświadczanie lęku. Jednak wg. mnie ważniejsze jest sposób w jaki patrzyły na świat, ważne dla nas osoby, w okresie naszego dzieciństwa. Jeśli same bały się wielu rzeczy i unikały sytuacji, które budziły w nich lęk to automatycznie my sami zaczęliśmy spostrzegać świat jako zagrażający i niebezpieczny. Eksperymenty pokazują, że w sytuacji potencjalnie niebezpiecznej dziecko boi się mniej jeśli będący w pobliżu rodzic sam nie okazuje strachu.

 

6. Jak wygląda terapia fobii? Czy długo trwa? Czy można całkowicie wyleczyć kogoś z fobii?

 

Często pacjenci przychodzą na terapię z założeniem, że po jej zakończeniu już nie będą się bać. A to nie o to chodzi. Tak jak wspomniałem wyżej - strach jest nam potrzebny do przeżycia. Celem terapii jest zmniejszenie lęku do poziomu, który pozwoli pacjentowi bez większego trudu podejmować aktywności, których wcześniej unikał. Np. celem może być doprowadzenie do sytuacji, w której pacjent z fobią społeczną będzie w stanie stać w grupie osób na imprezie firmowej i swobodnie uczestniczyć w rozmowie.

 

 Terapia fobii, mówiąc ogólnie, polega na stopniowym konfrontowaniu pacjenta z sytuacją lub obiektem, który wzbudza w nim lęk. Pacjent przez lata nauczył się łączyć określoną sytuację, miejsce, obiekt z lękiem. Naszym zadaniem jest zmienić to połączenie, a więc mówiąc obrazowo w miejsce lęku włożyć stan relaksu i spokoju.  Najważniejsze jest to, że z lękiem walczy się poprzez jego doświadczanie a nie jego unikanie. Pacjent który przez lata nauczył się unikać sytuacji, której się boi ,nigdy nie pozwolił sobie na to, aby sprawdzić czy to czego się obawia, faktycznie się stanie.

 

W trakcie terapii stopniowo zmieniam katastroficzne myślenie pacjenta na takie, które mu pomaga a nie paraliżuje. Uczę go sposobów radzenia sobie z lękiem np. poprzez oddychanie przeponowe i techniki relaksacyjne. Jednak najważniejsze jest konfrontowanie pacjenta z sytuacją, której się boi. Robimy to bardzo małymi krokami - tak aby na każdym etapie poziom lęku nie był zbyt wysoki. Na przykład - jeśli celem pacjenta z agorafobią jest komfortowe wyjście z domu do pobliskiego parku, to zaczynamy od wypracowania sytuacji, w której pacjent będzie w stanie stanąć w progu swojego domu i nie będzie przy tym odczuwał bardzo silnego lęku. Kiedy zrealizujemy ten mały cel,  zrobimy kolejny krok i wypracujemy to samo w sytuacji kiedy pacjent będzie się znajdował na chodniku przed domem. I tak dalej, aż dojdziemy do parku.

 

Nie da się precyzyjnie określić czasu trwania leczenia danej fobii. Wszytko zależy od złożoności problemu i determinacji pacjenta. Myślę, że warto dać sobie  około 6 miesięcy na wyleczenie się z fobii (przy sesjach terapeutycznych odbywających się raz w tygodniu). Spadek lęku może być zaobserwowany już po kilkunastu sesjach, jednak trwałe pozbycie się fobii wymaga dłuższej pracy. Najważniejsza jest konsekwencja i realizowanie przez pacjenta pracy, którą otrzymuje do wykonania w domu. Wtedy efekty przychodzą najszybciej.

Kołowy model paniki
18 czerwca 2016

MICHAŁ GRASZA

psycholog

psychoterapeuta

poznawczo - behawioralny

BLOG

"ZDROWY STYL BYCIA"

MICHAŁ GRASZA

psychoterapeuta pozanwczo - behawioralny

727-925-925

kontakt@michalgrasza.pl